Witam, 2 lata później.
Boże, mój plan lekcji to jest porażka. Mimo wszelkich przyjętych upodobań nastolatków 2,5 godziny przerwy między lekcjami wcale nie jest fajne. I 5 godzinne też nie, ale na tych można się karnąć do domciu. I moje piękne 4 przedmioty, które sama wybrałam, i strzelcie mnie w łeb, że takie wybrałam. Słyszeliście kiedyś żeby lekcje trwały PÓŁTOREJ GODZINY?? Zazdroszcze wszystkim innym w tym momencie. Spróbujcie wysiedzieć na matmie 1,5 godziny, z kolesiem który mówi wolniej niż ja wiążę trampki -.-
soad - jet pilot