taki wkurw ogólnosytuacyjny dawno mi się nie przytrafił.
ja pierdole, mamy III wojne światową i nie ogarniam tego fchói.
wole się wyłączyć, nie mam ochoty nawet na szczerość, juz i tak zbyt wiele niepotrzebnych słów padło z naszych ust.
a słuchać tez trzeba, to nawet przede wszystkim.
od niedawna ze mna jest inaczej, widze to inaczej, jakby bardziej z perspektywy siebie samej, i powoli trace ochote na udawanie miłej.
tak, pożyjmy jeszcze troche marzeniami...
i tak nie zrozumiesz.
kurwa.
i święte słowa na dziś:
`Świat jest zbyt nudny, zbyt trzeźwy i zbyt spięty by traktować go serio`
emanuje złością.
http://www.youtube.com/watch?v=2KXambmsKlw