zdjęcie stare jak Jezusek i Maryjka, nie przedstawia w sumie nic konkretnego.
Ja nie rozumiem mojej głowy. Ani troszkę, a bardzo chciałabym ją wreszcie rozgryźć. Co mi w niej dokładnie siedzi, w jakich szufladkach są poukładani ludzie, których spotykam. To właśnie najbardziej mnie nurtuje.
Bo przecież to wszystko było sto lat temu, przecież mówiłam, że nic już mi nie jest i przede wszystkim, że między nami jest jak było wcześniej, że bez zmian, że kolega, jak każdy.
Ale nie. Oczywiście mój mózg odłącza się od reszty, a ja kompletnie niechcący karmię Cię moją największą chamszczyzną. Mówię te wszystkie brzydkie słowa, prosto w twarz, a w głowie kołacze się "Sun, opanuj się!", "Sun, co Ty wygadujesz?!"
Nie wiem, naprawdę nie wiem, chyba mam sentymentalny mózg. Co rozpamiętuje to wszystko.