"Martyn! Nawet gumka jest!" - powiedziała Gandzia dostając ową gumkę od Julii. Później Julia nas nastraszyła, że nie ma kluczyka. Obydwum się lać chciało. Wyobraźcie sobie jak to jest. Co się później z kajdankami ze zdjęcia stało nie muszę mówić. Później ta gumka latała nadmuchana po pokoju, ale Julii pękła i zaszła w ciążę. Będziemy Cię wspierać. Po filmie oczywiście musiałam z Malwiną odprawić tradycyjny, blacharski taniec na stole. Tak, kocham to. Jeszcze lepiej, że Julia się do nas dołączyła. Taka taneczna trójca, nie? Stołowa do tego. W ogóle wczorajszy dzień był zajebisty. Nanananana.
22/12/2008 15:10:47
10/11/2008 12:21:19
01/11/2008 15:22:46
28/10/2008 12:47:20
18/10/2008 16:12:53
11/10/2008 11:10:54
08/10/2008 21:54:02
27/09/2008 19:12:43
Wszystkie wpisy