Troszkę nauki zostało. Jeszcze kilka projektów do skończenia i mogę umierać. Jutro do sądu. Trzeba zaraz jechać do miasta. Jest naprawdę ciężko, wszyscy nauczyciele chyba się zgrali, i serio żyjcie dalej przekonani że nie mamy w domu obowiązków. Muszę wrócić do kilku rzeczy które zaniedbałam, min do gitary.
Żyję z nadzieją na lepsze jutro. Mimo tego że sie staram wszystko i tak psuję. Co z tego że siedzę całymi dniami nad książkami i projektami żeby mieć jak najlepsze oceny, przecież i tak jestem taka beznadziejna i dużo mi to nie dam,
Chcę zapomnieć i odlecieć ponownie.