|
2010/02/28
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
mowi sie o paryzu ze to stolica milosci... a jednak nie do konca bo u nas jest nia Warszawa. Tylko ze dla mnie nie oznaczla tego co dla ciebie chyba... Bylo fajnie. pierwszy raz od dawna. Znow powialo przeszloscia. Tak wiele mam ci do powiedzenia a jednak nie umiem...
Zachowuje sie jak bezduszna wredna suka. Chyba sie nia stalam nawet, ale coz sie dziwic. nauczyles mnie samoobrony przed tym wszytskim, nawet przed samaym soba.
martwie sie ze znow bedziemy sie ranic.To co kiedys bylo miedzy nami to bylo piekne, to byla pierwsza prawdziwa miloscia. Byc moze nikogo juz tak nie pokocham jak ciebie ale poki co nie wroce. Wiem to. Nie mam sily i strasznie sie boje ze znow sie bedziemy krzywdzic. Znowu nawalilam. Przepraszam.
Wybacz mi ale najpierw musimy byc przyjaciomi zeby byc znow para a na to sie nie zapowiada.
Wszytskie rany bola za bardzo. Ta w sercu po tobie szczegolnie. Nie umiem nic zrobic, Nie umiem powiedziec "kocham", nie umiem snic.Dusze sie we wlasnych uczuciach.mimo to przez te krotkie chwile bylam przeszczesliwa.....
"tylko nie mow mi ze chciec to moc..."
edit 14.03: ja tego czlowieka juz chyba wcale nie znam. ma zbyt wiele twarzy. kiedys kochalam mojego zwyklego Damianka, tego rozczochranego, slodkiego, czulego, kochanego. teraz nie wiem za kim tesknie. Napewno nie za tym obecnym. Boli serce i kolejne lzy.