Wszystko zaczęło się z początkiem września, właśnie tam, przy Placu Dąbrowskiego.
Zainteresowana ludźmi, obok których stałeś, podeszłam i natknęłam się na krzywe uzębienie z niezwykle urokliwym uśmiechem.
Wyciągnąłeś swoją dłoń, wymieniłeś imię i tak właśnie wprowadziłeś mnie w piękną przygodę -
zaczynając od krótkich telefonów, następnie spacerując brudnymi ulicami, paląc na ławce, czy rozwijając mapę swoich marzeń, co do wielkiej kariery muzycznej na Piotrkowskiej.
W naszej relacji nigdy nie było 'tabu' i czegoś niestosownego.
Nie ma na świecie lepszego brata, a zarazem przyjaciela.
Uwielbiam Cię, Wic.
*
http://www.formspring.me/imogena - pytania?
*
I momentalnie jedna wiadomość sprawia, że od słowa opisującego dzisiejszą dobę, można
odjąć 'nie', zostawiając samo 'udany'.