ja wiem, że to nie ma najmniejszego sensu i wszyscy dookoła też, jednak (chyba) nie chcę tego przyjąć do wiadmości i nie daję za wygraną. (może?) nie jestem szczęśliwa, ale wole żeby było tak jak jest, bo jak się coś zmieni to będzie gorzej, a gorszego nie wytrzymam.
dzień chłopaka zamiast z obecnym spędzony z byłym, najs.
muszę się pozbierać