...by dała mi w kość. Lecz by mi tę kość zabrała.
Jak zdmuchnięcie kurzu w Twych wegetujących ramion,
do bezruchu przymuszonych klatki prętem.
Jak z powiek czujnych w senności,
zdjęcie demona klątwy.
Jak z uszu szeptem wyzuty,
schemat prawd prostokątny.
Jak na skórze zmysłobójczej wysysa,
harmider myśli bodźców zamętem.
Kraksa codzienna za nocy zakrętem.
Tak snuć się po głowy Twojej ulicach.
Twe sznurowadła splątane szyfrując.
Asfaltu srebszyste whisky,
z sekundą na karku spijając.
I każdy słońca wybuch,
syzyfem pod skórą sprzątać.
A te sznurowadła, ja będę mogła tylko...
Rozsupłac...
Lub szyderczo splątać.
14/05/2011 15:26:19
01/11/2010 18:39:14
18/10/2010 11:51:46
16/10/2010 15:27:52
10/07/2010 14:51:18
08/07/2010 15:05:51
07/07/2010 22:35:58
undertherunes
ladypanpiglot
confessionoftrendocholic
nietniet
6artificial6
xlemonlovelyx
mafa69
asiowka
Wszyscy znajomi