Boże co za ryj -,- ale mniejsza.
Dodaje jeszcze jedną notke ze wsparciem i pocieszeniem. Być może mi to nie wyjdzie, ale kiedyś się udawało.
Ej. Pamiętasz ? Zawsze kiedy miałaś problem, dzwoniłaś. Mówiłaś co leży Ci na sercu. Ja słuchałam, próbowałam się w Ciebie wczuć, wczuć w twoją sytuacje, próbowałam zawsze Ciebie pocieszać. Myślałam, że mi to nie wychodziło, ale po chwili słyszałam twój śmiech, którego tak bardzo pragnęłam, żebyś nie była smutna. A na koniec rozmowy słyszałam ,, Dziękuję ''. Wiesz jakie to było zajebiste uczucie, że Cię pocieszyłam, że Ci w jakiś sposób pomogłam. Bezcenne uczucie. I tym razem chcę Ci pomóc, posłuchać twoich smutnych słów, które Ciebie męczą i chcesz je z siebie wyrzucić. Wiesz, że nie lubię kiedy jesteś smutna ? Uwielbiam kiedy się śmiejesz, twój śmiech jest zaraźliwy. Kiedy go słyszę sama się uśmiecham, a po chwili śmieje sama do siebie. Jesteś wyjątkową osobą. Jesteś jedną z najtwardszych osób które znam. Nie wiem czemu tym razem nie masz humoru, ale chciałabym razem z Tobą teraz pomilczeć, odczytać z twojego wzroku słowa, które chcesz mi powiedzieć. Tak bardzo chcę byś była szczęśliwa. Szkoda, że tym razem nie mogę Ci poprawić humoru. Żałuję. Ale wiedz, że w myślach wyobrażam sobie jak z Tobą siedze, jak mówisz mi co się naprawde dzieje, wyobrażam sobie naszą rozmowe, rady które Ci doradzam, twój śmiech i słowo ,, Dziękuję ''. Wierzę w Ciebie i jestem z Tobą.
Twoja Patt.