"Sobota - uhuhu, świetnie się zapowiada! Pozostaje tylko czekać!"
Głos z przyszłości rzecze Pani na zdjeciu: "Panno Joanno! Czasy, które nastaną niebawem świetnie się zapowiadają! Pozostaje tylko czekać!"
Joanna zamyka oczy i słucha. Wie, że kiedy ktoś słyszy głosy powinien przemilczeć ten fakt, albo udać się do najbliższego szpitala. Psychiatrycznego.
Ale ona uśmiecha się, czuje jak promienie słońca ogrzewają jej twarz... Lubi te kobiece głosiki i męskie ciche szepty, które stale dotrzymują jej towarzystwa. Opowiadały wesołe historie o szczęściu, o miejscach wciąż nieodkrytych, krainach wiedzy niepoznanej, filozofii niewygłoszonej, sztukach czekajacych na odpowiedniego autora. O mieście, w którym znajdzie siebie i innych Poszukujących Istoty... O tym, że odnajdzie w starej rzeczywistości coś Nowego. I że nie warto pozdrawiać środkowym palcem nikogo, ale to nikogo i pokochać cienie, pokochać żal, szarość i na nienawiść odpowiedzieć miłością.
Teraz Przyszłość jest Teraźniejszością. Skasowałam ponad 500 zdjęć. Zostawiłam trzy. Dlaczego akurat te? Ponieważ są kwintesencją klimatu kilku etapów mojego życia. Życia jeszcze PRZED. Fotoblog związany był z gimnazjalną rzeczywistością... Liceum tutaj nie było. Liceum tutaj nie będzie. Liceum nie jest do opisania. Liceum to kilkaset etapów. Doszłam do tego, w którym mogę założyć bez strachu różowe Lennonki, pomalować paznokcie na tenże kolor, podrzeć sobie spodnie, posmarować oczy węglem i wyruszyć w świat. Trzymając Cię za rękę. Mając Was obok siebie. Już nie potrzebuję wczoraj.