Kto mi znajdzie moją Lily? ;< Albo Naomi, whtvr.
Żałuję, że nie potrafię wziac sie w garśc i miec takich oporów przed wagarowaniem jak w podstawówce. Teraz jak tylko zaświta mi w głowie myśl, że nie chcę mi się iśc, to nie idę. Nie powinno tak byc, zwłaszcza nie teraz, kiedy powinnam się nareszcie ogarnąc i trochę postarac. Dlaczego nie umiem się nieczym przejąc?
Więc ogółem pozdro wagary po raz setny chyba. Ale dzień przesiedziany w domu zdecyowanie nie byl dniem straconym, bo w uszach 3mm, a w brzusiu chyba coraz mniej <3
I pozdrawiam moją kochaną mamusię, która ma w tym tygodniu dzwonic do mojej kochanej wychowawczyni, żeby sprawdzic jak sobie radzę w szkole. ;* A teraz żegnam, bo po całym tym wpychaniu w uszy różnych rzeczy muszę zapalic. Kto idzie ze mną?
EDIT: OMG. Właśnie zaczęłam sie zastanawiac, czy moja mentalnośc nie wraca do starej, dobrej, chamskiej, niemiłej dla wszystkich, nienawidzącej świata Marty sprzed dwóch lat...