|
2010/03/16
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
Dawno mnie tu nie było. W ogóle jakoś tak ostatnio nie mam za bardzo ochoty uzewnętrzniać się, ani w ogóle mam wrażenie, że nie bardzo mam co napisać. Głównie chyba dlatego, że jestem teraz na jednym z tych śmiesznych etapów życia w którym uświadamiam sobie jak bardzo jestem głupia i jak dużo jeszcze muszę się nauczyć.
Dzisiaj byłam u Młodego i naprawdę ucieszył się, że mnie zobaczył. To naprawdę fajne, że się ucieszył. I jeździło się w miarę fajnie, poza tym, że trochę się kłóciliśmy ale to dlatego, że ja nie zawsze miewam cierpliwości do niego na tyle, a on jakoś szczególnie ugodowym koniem nie jest xD ale dogadaliśmy się i to było najfajniejsze - po jeździe takie totalne rozluźnienie i w ogóle uczucie, że znów się trochę bardziej dzięki temu polubiliśmy. A lubimy się już prawie 9 lat! Normalnie nie byłoby to takie dziwne, ale jak sobie pomyślę, Boże jak ja sobie pomyślę, jak ja marzyłam każdego wieczoru kiedy to ja już będę mogła jeździć na tym moim małym, głupim źrebaczku... no proszę xD.
Nie wiem naprawdę co napisać. Pracuję, za niedługo wyjeżdżam. W szkole ekstra, w pracy fajnie, w chwilach wolnych czytam "Idiotę" Dostojewskiego na przemian z autobiografią Kieślowskiego i podręcznikiem pt. "Jak napisać scenariusz filmowy", przy okazji piszę, wymyślam, tworzę... i właściwie to nieustannie cierpię na dłużącą się niemiłosiernie melancholię.
:* mam nadzieję, że u was też ok ;)