żyje sobie żyje i coraz bardziej czuje się wyobcowana. większość się wali . nie rozumiem niczego. nie rozumiem sama siebie.
chce wkońcu coś zrocić ale nie pozwalam sobie na to. wszystko idzie dobrze nie jest źle a ja znowu coś czuje ,żę nie jest tak jak być powinno. nie wiem czemu tak sie dzieje. do tego chyba staje sie coraz bardziej idiotyczna. kurde jak powiedzieć komuś ,że coś do niego czujesz ale nie możesz bo wiesz ,że ci sie tak podoba ,że jak sie odezwie to nieomal zemdlejesz. a po chwili stwierdzić ,że może lepiej sobie odpuścić ,bo za bardzo cierpisz, a szans już nie będzie. mówiłam IDIOTKA.