Kolejne ze studniówki.
Zaczęłam ten tydzień wręcz przecudownie.
Po niezłej przerwie, niestety, będzie dużo do nadrobienia.
Trochę przemyślałam, wniosek jeden:
Oj .. ludzie ciągle nas zadziwiają.
W kalendarzu na ten tydzień terminy już pozajmowane.
Ciągle brakuje mi czasu na najważniejsze sprawy. Kurde, ile można?
Czasem nawet przycupnąć na chwilkę, zatrzymać się.
Mimo wszystko jakoś emanuję tym dobrym nastrojem, jakimś empirycznym uśmiechem.
Nie ukrywam, niektórym w paszcze włożyłabym styropian, zaplombowałabym o0
Ale i niektórzy przyprawiają mnie o wręcz błogi stan.
I właśnie dzięki takim ludziom ma się chęć jeszcze ruszyć 
Tak się właśnie zastanawiam, co dokupić na jutro do pieczenia pizzy.
Mąka, jajka, drożdże, śmietana, ser, pieczarki.. idę sprawdzić przepis 
Będzie zabaaawa. Lubię to 