W ten oto sposób mój zacny aparat potrafi zrobić zdjęcie księżyca.
Pewnie to nie wina aparatu tylko mojej nieumiejętności obsługi takiego sprzętu. :P
Jutro dentysta. Brrr... Strach się bać.
Na biwak jak się okazało, nie jadę. Czyżby miało mnie ominąć ukrzyżowanie...?
Minchin mi po głowie chodzi non stop, od ostatniego spotkania z Austinem. Czyli od niedzieli.
Podzielę się, a co. :P
http://www.youtube.com/watch?v=eZovFa77trM