Paczcie jaki wampajer ze mnie. Ghahah. Nie mam nosa ale mam tu duże nozdrza przez które buchają opary gniewu lol.
A dzis walentynki, spędzam sama. Zero czegokolwiek a nawet mniej, jest mi przykro doskwiera mi nędzny humor. Nie spędzę ich nawet z przyjaciółką lub znajomymi z braku innej opcji w tym terminie, na piwie żeby nie siedzieć sama jak łajza bo "dzięki" zmianie planów również i ten zamiar poszedł się jebać, spędzę wieczór nad projektowaniem, z dziećmi i conajwyżej desperadosem w ręku.
Nigdy nie wymagałam żeby ten dzień był jakimś wielkim kurwa świętem dla wszystkich, nie jestem fanką sztucznej miłości, przesłodzenia, wymuszonych randek i słów,
Ale mimo wszystko to miłe jak ktoś kto jest dla ciebie na pierwszym miejscu o tobie pamięta lub pomyśli w jakikolwiek najdrobniejszy sposób tego dnia, skoro generalnie prawie każdy w jakimś stopniu uznaje to święto.
Ale chyba jestem jakimś smutnym wyjątkiem, już wogóle nie wspominając o reszcie żenujących atrakcji , a więc, słowo 'wymarzone' doskonałe w swej ironii ukazuje cały urok tego dnia oraz dnia poprzedniego.
Jedyne co dobre z tego wszystkiego to to, że spontanicznie w końcu zobaczyłam się z dawno nie widzianymi znajomymi.
Chciałam dobrze, chciałam fajnie
a wyszło jak wyszło.
I tyle .
Jutro zaliczenie z projektowania
Czwartek konstrukcje
21 przegląd
Budownictwo - ?
Kreska - ?
Jeszcze muszę wyjasnić sprawę z indeksem i pozbierać wpisy
I to też na tyle ze studiów jak na razie.
Fajniutko.
Tęsknię w dodatku, tęsknię zawsze jak pojebana.
KLIK zakochałam się w tym kolorze , pora chyba zmienić włosy.
Komentowanie zdjęcia zostało wyłączone
przez użytkownika everdelayed.