2010/01/02 podsumowując... (cz. II) |
||||||||||
|
||||||||||
|
udostępnij | |||||||||
...
I Czesław Śpiewa.
Były koncerty zapierające mi dech w piersiach, przede wszystkim w Bugsy Jazz Club (marzec, grudzień), były aftery u Cześka, w pubach na promenadzie w Ełku czy gdzieśtam jeszcze. W sumie było tego sporo. Pszczyna, Bytom, Katowice
(z niezapomnianymi króliczymi uszami, boxem pełnym muffinów), Cieszyn (z tą busową jazdą i powrotem, z cieknącymi kubeczkami whiskey z colą, z dymem pewnym w mieszkaniu, z czytaniem etykiety prezerwatyw, z szukaniem Dża
w Alchemii, z dramatycznym dojściem na dworzec, z przegapionym pociągiem), Giżycko i Ełk, czyli cudowna podróż z cudownymi ludźmi, nowe znajomości, sen pod chmurką i wspaniałe wspomnienia!, Inowrocław (i kolejne cudowne podróże z Dża,
z Olą przede wszystkim, after, koncert Grzegorza Turnaua, Gaby, Stanisława Sojki), Ustroń (z afterem bardzo zacnym!), Zabrze, Dąbrowa Górnicza (znów wreszcie z Mo i Dża, i jeszcze z Potencjalnym Partnerem), Kraków (Trójka Tour, z bardzo dobrym afterem w Alchemii), Katowice (mniej fajny koncert, bez bisów, bez niektórych piosenek, ale wciąż b.dobry) i dwa koncerty na koniec roku - MDK Batory wprowadzający mieszane uczucia, tany tany tany, a także wspaniałe zakończenie roku Bugsy Jazz Club po raz drugi, z Martą i Ewą.
Całkiem sporo było koncertów Lao Che, które sprawiły, że na nowo zakochałam się w Powstaniu Warszawskim (krakowskie juwenalia, Będzin, Dąbrowa Górnicza)
Były też upragnione koncerty Pogodno. Juwenaliowy jeszcze ze staro-nową ekipą, z panem Macukiem kochanym, trzeci - AlterNATIVE Tour - już bez niego. Jednak była świeżość, było też stare Pogodno, było cudownie, magicznie, energicznie. Był też Tauron, jeszcze z Macukiem, a na Tauronie także Mum, poznany przez Wampę oraz O.S.T.R.
Był koncert The Marians w MCK Mysłowice. Było fatalne światło, było nagrywanie DVD. Czekam na nie...
Były dwa niesamowite czerwcowe koncerty Camero Cat. Niepokorni. Alchemia. Jeden, ten prywatny, opuszczony, w zastępstwie poszedł Kazzi.
Był też Bajzel w Poznaniu i noc u Oli, cudowny czas, za krótki czas. Na szczęście potem Ola przyjechała do Krakowa/Mogilan i wraz z Dżą świetnie nam było!
Był Off Festival, jak zawsze z Póhem, jak zawsze mijane znane twarze. Martwi to, że Off z roku na rok traci&
Był oczywiście koncert U2, było cudowne czekanie pod bramą numer jeden, było całe forum, było cudownie, jak za starych lat. Był after w Mysłowicach, z Grudziądzem i Warszawą.
Był jeden Behemoth, kompletnie przypadkowo, było dobrze.
Był upragniony koncert IAMX w Krakowie, na który ledwo poszłam. Był after. Byłam ja i Dża. Było cudownie, wiele osób, wielu znajomych.
CDN!
2 godz. temu
16/03/2010 22:46:09
14/03/2010 16:36:35
09/03/2010 18:46:40
07/03/2010 16:04:43
07/03/2010 1:22:37
05/03/2010 23:36:18
Wszystkie wpisyanoreksyjnamilosc
immoral
montmartre
chcewiecejdecybeli
olyx
lukiernatorcie
teklusia3
Wszyscy znajomi