Środa Rock Festival cz. IV (21-22.08)
Patrząc na przestrzeni lat, mozemy rzec: małymi kroczkami idziemy do przodu! :)
Dzień I
Bezwątpienia najlepszy koncert dał: HEAVYWEIGHT!!!
Wielki zaskoczenie. Pozytywne pierdolnięcie. Energia, kontakt z publicznoscią, no i...gdzie jest krzyż?! :D
Więc zabawa w "tlumie" i nuta która porwała tłum xD : klik.
Yerlam: Brawo chłopaki! Pozyt! :)
Rusty Spoon: na pierwszy ogień. Małe problemy techniczne, ale wbrew pozorom dali rade!! :)
Dash: hm ... XD
Padlina Szarika: taka jak i nazwa taki image zespołu. Totalna schiza! :D oł jea. ;p
czas na skromne "afterparty"
Dzień II
Bez zaskoczeń i wisienek tortowych.
Indianer
Bustergang. Gut ;]! Ciekawy pomysł z coverami dyskotekowymi dawnych lat. Plus
Acapulco
Brudne Dzieci Sida: był szał. Intrygujacy fenomem jednoosobowego "zespolu". Cztery akordy i darcie mordy. Koncert bez zbędnego nagłośnienia wśród drzew i krzaków. Tłumy fanów napierajacych na Patyczaka. :)!
K.I.W.I: zabraklo jednej piosenki ...
Gwiazda wieczoru NORMALSI!!! :)
Zyczenie co do piosenek spełnione.