Photoblog.pl

Załóż konto

.

.

 

 

 

Dodaję jakieś coś, nie wiem co.

 

 

 

Przyszło mi na myśl, że skoro nowa ja.

To musi być nowy blożek.

Mam ich już chyba z tysiąc.

Ale ten będzie moim ostatnim.

W końcu ja sama się dużo zmieniłam.

 

 

 

Sama się zmieniłam.

I jestem z siebie bardzo zadowolona.

Także do zobaczenia na moim nowym FBL!

 

 

 

Buziaki. <3

 

 

Wpis esdotkay
hej Pysie.

Wreszcie ojebane wlosy. <3 Jestem z siebie dumna. Pysio pomogl. ;*

po dziszejszej aferze staramy sie zyc normalnie. :(

milego wieczoru. ;*

Wpis esdotkay

 

 

 

Hej Pysie. ;)

 

Jakoś żeby być z Wami szczerym tęskniłam mocnoo.

Dzisiaj wreszcie mogę się pochwalić,

że mam w miarę normalny telefon. ;D

Do szkoły chodzę, pracę mam.

Jest lepiej jak było ostatnimi czasy.

 

Oboje mocno się staramy wyjść na prostą.

Walczymy z przeciwnościami losu.

 

Wyszło w końcu na moje, że nie ma przyjaciół.

Nigdy nie było i nie będzie.

 

Postaram się częściej dodawać posty.

Buziaki. ;)

 

 

 

 

 

.

.
Witam kochani.

Niestety to juz moja ostatnia notka na tym fotoblogu.
Postanowilam go zawiesic na jakis czas.
Duzo sie w moim zyciu dzieje.

Dziekuje, ze byliscie ze mna w ciagu tych kilku miesiecy.
Zainteresowanych kontaktem zapraszam do wysylania mi PM. Milego wieczoru! ;*

.

.

 

 

 

 

 

Powoli wracam do formy.

 

 

 

 

 

 

 

 

.

.

 

 

Dzień dobry wieczór.

 

 

 

 

Dodaję notkę dzisiaj bo znowu wiele się wydarzyło.

Przede wszystkim mam dwa nowe kolczyki.

Z czego tylko septum się przyjął a snejki jednak nie.

Związku z tym noszę tylko septum. ;<

 

W dalszym ciągu mieszkam z współlokatorką.

I nie podoba mi się ta opcja.

Zaczynam mieć jej i jej fanaberii dość.

I co z tego, że jest moją kumpelą?

Jest strasznie dziecinna, i namolna momentami.

Zatem postanowiłam, że...

Poszukam sobie nowego, przytulnego kątka.

A co najważniejsze postanowiłam dać byłemu szansę.

Wiem, wiem... Zaraz lawina nienawiści...

Jednak wiecie co 3 lata razem to dużo.

A ja chcę sobie w końcu u jego boku ułożyć życie.

Za dużo nas łączy, i zbyt mocno się kochamy.

Co ma będzie wierzę w jego poprawę.

Szukamy teraz razem nowego mieszkanka.

 

Terapia behawioralna przynosi owocne efekty.

Jak i również chodzenie na siłownie pod okiem trenera. ;D

 

Jest lato, więcej biegania i pływania!

Aktywnie jak najbardziej.

Tylko co obok mnie robi ta paczka chipsów? ;D

 

Nie mam co narzekać bo psiapsióła też mi dużo pomogła.

Ale więcej zaszkodziła jak powinna.

 

A i zmieniam fotobloga, do tego zbyt wiele osób ma dostęp.

Nowy fotoblog powinien ukazać się już niebawem.

Na razie będę prowadzić ten. (już ma 4 lata! <3) 

 

Miłego dnia. ;*

 

 

 

 

 

 

 

 

Wpis esdotkay
Kocham Cie Sea Towers. <3
Bede tam kiedys mieszkac.

Terapia przynosi skutki.
Juz nie boje sie wychodzic z domu bez obawy, ze on mnie znajdzie.
Poznalam kilka ciekawych osob.
Imprezka wczoraj na plazy. :)

Jest spoko.
Milego dnia. :)

Wpis esdotkay
Nasza mala kochana Pysia. <3
Tylko spojrze na to cudowne zwierzatko i sie usmiecham. :)

Przeprowadzka do Irlandii zbliza sie nie ublagalnie. Odnowilam kontakty z dawnymi ludzmi. Chce aby bylo miedzy nami dobrze. :)

Jestem lekko chora. Mam nadzieje, ze do piatku sie wylecze! Musze! Obiecalam! ;)
Milego dnia. ;*

Wpis esdotkay
Uwielbiam moja bluze. <3
Moj wyjazd do Irlandii troche sie opozni.
Zaszly nieprzewidziane sytuacje.
Ale coz, zyje sie dalej.

Milego. ;*

Wpis esdotkay
Czesc! ;*

U mnie wszystko w porzadku. Chodze nadal na terapie. Jest dobrze. Ucze sie wychodzic na prosta. ^.^

Praca, praca, praca... <3
Jest przechuj ciezko... :(

Lubie jak mnie gonisz jak probuje Ci uciec,
Lubie jak namietnie gryziesz moje usta,
Lubie jak nasze rece krzyzuja sie razem,
Lubie Twoj glos w sluchawce,
Lubie jak sprawiasz, ze smieje sie do lez,
Lubie to napiecie miedzy nami jak Twoje niebieskie oczy patrza na mnie spragnione.

Taak znowu czuje, ze zyje! ^^
Milego wieczoru!

summertime sadness.

summertime sadness.

 

 

Witam kochane misie. <3

 

Trochę mnie nie było, 

ale już usprawiedliwiam swoją nieobecność.

 

 

 

Przede wszystkim dużo się wydarzyło.

Nie wliczając mojej wyprowadzki zagranicę.

Wzięłam ostatnie ciuchy z domu od babci.

Jestem przeszczęśliwa, że opuszczam Polskę.

Brzmi to jak jakiś paradoks z mojej strony... Ale cóż.

Siniaki, nadal mam.

A co gorsza psychika zrujnowana.

Traumatyczne przeżycia, chodzę na terapię.

Staram się wyjść na prostą z pomocą psychologa,

 

 

 

On nadal się ze mną kontaktuje.

Tak jakby szukał wybawienia po tym co się stało.

Ale ja już nie będę taka głupia i nie dam mu tej satysfakcji.

 

 

 

Mamuśka zła.

I ma prawo być złą.

To ja byłam kretynką przez 2,5 roku.

Ludzie mnie ostrzegali naookoło a ja chuja na to kładłam.

Dostałam za swoje a teraz muszę z tego wyjść.

Nie będę żyła w ciągłym strachu!

 

 

 

Do egzaminu CAE się przygotowywuje.

Mam sesję w czerwcu.

Myślicie, że sobie poradzę?

Słyszałam, że to o wiele cięższe niż matura z anglika

na poziomie rozszerzonym...

Hmmm....

 

 

Wpis esdotkay

 

 

 

 

W koncu lato. :)

 

 

 

Dziekuje Wam wszystkim za to, ze jestescie.

I mnie wspieraliscie.

Gdyby nie Wy to by mnie dzisiaj nie bylo.

Buziaki. ;*

 

 

 

 

 

 

 

Wpis esdotkay

 

 

 

 

 

 

moja przyjaciolka i wybawicielka

z najwiekszej opresji. <3

 

 

 

 

Dziekuje za pomoc. ;*

I wybacz jesli bylam suka dla Ciebie. :)

 

 

 

 

 

 

 

 

Wpis esdotkay

 

 

 

 

 

W koncu wyzwolona. :)
Teraz pracujemy nad moja psychika.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

CAE Exam.

CAE Exam.

 

 

 

 

Witam.

 

 

 

 

 

Poprzeczka poszła wyżej.

Przygotowuję się do egzaminu z j. angielskiego

na stopniu zaawansowanym.

To powinno być jak matura rozszerzona.

Słowem piece of cake.

Chciałabym się sprawdzić.

Taki certyfikat bardzo by mi zagranicą pomógł.

A już nie mówiąc o pracy.

Jako obcokrajowiec mieszkający w Polsce

uważam, że to doskonały pomysł.

 

 

 

Co u mnie?

Jakoś. Nie mam humoru.

Apatia, smutek, rozpacz.

I w ogóle wszystko się naraz zjebało.

Miało być wyjebiście w kosmos a jest kurewsko źle.

Wiem ciągle narzekam, ale jest wybitnie źle.

Już nie mówiąc, że w moim związku

nie ma niestety żadnej poprawy...

Chyli się to wszystko ku upadkowi.

Bo moja zszargana psychika już nie udźwignie tego.

Mam po prostu dość.

 

 

 

Wszystko co ja próbuję stworzyć jest niszczone.

Jest psute, zdeptywane, po prostu zabijane.

Więc ja się nie będę starać, będę miała wyjebane.

Wbiję w to wszystko.

 

 

 

Miłego dnia. ;)