W Rzymie zielono. Zielenią się pinie oraz papugi.
Bogowie, jest styczeń! A tu słoneczko świeci, tempteratura utrzymuje się na poziomie 10 stopni (haha, a w Polsce pewnie zaspy), papugi srają gdzie popadnie a do tego powszechnym widokiem są drzewka pomarańczowe (czy tam mandarynkowe) obsypane owocami (choć jeszcze niedojrzałymi). Raj! Do pełnego szczęścia brakuje tylko mi kogoś z kim mogłabym się tym rajem cieszyć. "Tego kogoś specjalnego". Nieco demotywuje myśl, że jest dwa tysiące kilometrów ode mnie.
30/07/2011 17:25:53
07/06/2011 4:44:18
03/03/2011 17:20:24
13/01/2011 19:27:25
02/01/2011 23:20:45
27/12/2010 0:23:57
07/12/2010 2:35:29
06/12/2010 22:47:00
Wszystkie wpisybialuska500
eitra
agniecha
hadeslw
agnieszeek
tickettothatshow
ramzesmind
irith
Wszyscy znajomi