Minęło sporo, 3 miesiące już. Jakie to męczące uczucie. To ciągłe gdybanie mnie męczy, już za bardzo.
Mam ochotę na coś szalonego, miłego i mojego.
Umiem mieć wyjebane, już mam! Czuję, jak moje szczęście wraca, choć wolałabym wrócić do Ciebie.
Ty i ja, pod antresolą w tą listopadową noc.
Proszę, jeszcze raz.
A maluję się, żeby tyle nie beczeć.
Żegnaj, muszę Cię zapomnieć.