Sram debilizmem. Śmierdzę lenistwem. Warszafka mnie zgniotła beznadzieją i w dupe! i naszmacaniem wszystkiego co się da. Staram sie nie jęczeć, nie marudzić, nie narzekać, nie być sknerą, nie chlać jak pojebana i zrobić działkówkę tak z bardziej ambitnych planów. Chociaż w zasadzie wszystkie moje ambicje poszły się jebać dłuuuuuuuuugi czas temu. Jestem złą córką. Jestem złą dziewczyna. Jestem złą uczennica. Jestem złą siostrą. Jestem złą koleżanką. Ale kogo to obchodzi?
Uśmiech towarzyszy mi na każdym kroku. Ironia jest przywilejem ludzi mądrych czy raczej głupców?
Wątpię, ale może jakieś pytania?
Chwytaj chwilę, bo tak naprawdę to istnieje tylko ona.
dzisiaj bawimy się dalej.