|
2011/04/16
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
To takie okropne uczucie, gdy siedzisz sama w pustym domu a ktoś tak ważny dla Ciebie, w tym samym czasie bawi się świetnie w knajpie ze znajomymi.. Wiem że związek to nie tylko zakazy i ograniczenia, ale walka z własną zazdrością nie jest wcale taka łatwa.Ciągle tłumacze sobie że nie możemy odcinać się od reszty świata, ale czasami chciałabym mieć go tylko dla siebie.. zamknąć w złotej klatce i karmić miłością. Może dość restrykcyjnie wiem, ale taka już mentalność kobiety.
Ktoś mogłby zapytać dlaczego tak? Skąd ta nieuzasadniona zazdrość? Czy mam ku temy powody? Może to smutne ale mam.. niestety mam. Nie wątpie w jego przemiane i ufam mu, ale.. no właśnie.. za każdym razem gdy wracam wspomnieniami do tamtej rozmowy, do uczu napływają mi łzy. Jak on mógł mi to zrobić, zapewniać o swojej miłości, a w tym samym czasie umawiać się z chwilę wcześniej poznaną dziewczyną na seks.. Dla niego to nie była zdrada. Mało tego. Zrobił to z mojego powodu. Bo to była moja wina. Nie dawalam mu tego co miała mu do zaoferowania ta druga. A w efekcie nie potrafił się powstrzymać. A ja..? Ja byłam za słaba emocjonalnie żeby ciągnąć to dalej, żeby doprowadzić to do końca i przyłapać go na gorącym uczynku. Tylko co by to dało. Ja i tak bym mu to wybaczyła.. [...] Zaczynam się już zastanawiać czy to jest miłość, w której idę na zwyczajne kompromisy, czy uzależnienie, przez które nie potrafie trzeźwo spojrzeć na Niego i nasz związek. Bo już na chwilę obecną wiem że wybaczylabym mu zdradę, wiem. że gdyby chciał zerwać błagałabym go o szansę i byłabym gotowa zgodzić się na każdy dany przez niego warunek. Że gdyby dawał mi ultimatum, pokornie godziłabym się na wszystko, i cieszyła się każda kolejną minutą tego związku. Boję się też, że może za jakiś czas on zaczie to wykorzystywać. Zauważy moje słabości i poczuje się zbyt pewnie. A co za tym idzie może robić wszystko co mu się podoba... To smutne wiem.. ale gdy się tak siedzi i myśli, do głowy przychodzą niestworzone historie. Człowiek zaczyna popadać w jakiś chory obłęd, i przestaje myśleć racjonalnie. Przestaje zdawać sobie sprawę, że zwiazek polega na kompromisach, zaufaniu..[...]
Czasami chciałabym żeby mógł przez chwilę czytać w moich myślach. Żeby wiedział co czuje i poznał odpowiedzi na tak wiele z pewnością nurtujących go pytań. Może wtedy ufałby mi bardziej, i wiedział że jest dla mnie tak cholernie ważny że nigdy nie przyczyniłabym się do zepsucia tego, co budowalimy przez 13. miesięcy. I że z dniem w którym odszedłby ode mnie.. wszystko runęłoby w jednej sekundzie. I że nigdy nie okłamałam go w żadnej sprawie, i nigdy tego nie zrobie..
Cholera! Jak ja nienawidzę takich dni jak ten. Te myśli mnie zabijają! Ciągle mam przed oczami jego obraz, i milion scen na sekunde. Nie potrafię poradzić sobie z tą niekończącą się zazdrością.. chciałabym żeby już było jutro. Chcę już iść spać..:(
_______________________________________________________________________________________________________
_________________________________________________________________________________
Jak wiele byłabym w stanie oddać, by mieć tą pewność że Cię nigdy nie stracę. Że nie będzie problemów, kryzysów i wojen.
Użytkownik emievans
wyłączył komentowanie na swoim fotoblogu.