wiesz, kilka dni temu, jak siedziałyśmy w tej knajpie z beżowymi paskami na ścianach to pomyślałam, że niewiele mamy wspólnego z elobananą i z powinnam. smutno mi trochę bo wtedy było ciekawiej. wiesz, tłumienie namiętności i wymyślanie na siłę kolejnych obsesji- to miało swój urok. no cóż, przeglądałam nasze super fotoblożki i musiałam to napisać. baw się dobrze w Bristolu, D. całuję!