Umarłam 14 raz, by po raz 14 się narodzić. Nadal sama dla siebie jestem tajemnicą, chociaż w zakamarkach umysłu czają się światopoglądy, które naprzemiennie porządkują i burzą mi życie, często odzierając z niepoukładanego mistycyzmu. Zmienność to moje drugie imię. "Progresywnaś" - stwierdzono. Różnie można określić.Ma imię, adres, kolor włosów, albo niebieskie oczy, długie włosy i uśmiechniętą twarz!Królowa, bóg, femina, sztukmistrz jak balerina, cud, miód, ultramaryna.Miód na podniebieniu, góra tofii. Złodziej na głodzie. Wariat w porządku. Sanszajn! Może być piękna, duma,pewna siebie uważnie ważąc słowa, może być słodka, roześmiana,beztrosko bezpośrednia niepanująca nad gestami. Potężne serce kroić na części, podtyka pod sam nos. Lepsza niż bułka z masłem, niż czekolady,niż gwiazdy z telewizji, niż samochodzik zdalnie sterowany, niż pieniążki, niż słodycze. Duże dziecko, dziewczynka co się krępuje. W środku się żarzy, w mroku błyszczy, mruczy i marzy. W podtekście mieszka gdzieś, w przenośni chowa się, jest powątpiewaniem w sens.Dreamer and hot chick. Dla niej nie liczą się banknoty i kwoty, to Ty,tylko Ty i Twój dotyk złoty. Kwintesencja smaku. Ukradkowa gra dyskretnych gestów. Wieczna radość. Kopciuszek. Kobieta, styl i seksapil. Żywioł? Parkiet. Ćma. Łap mnie, łap, jestem lekka jak ptak.Every breath you take. Oddycha tym samym powietrzem