moje najukochańsze <3 [*]
bardzo za Tobą tęsknię pycholu :*
dzisiaj z Kariną czekałyśmy na Elkę na przystanku. Przyjechała czwórka, wysiadła jakaś babcia, i koleś który powiedział do mnie cześć. Myślimy sobie "Elka?"
Pojechałyśmy rowerami, już byłyśmy przy rondzie, i patrzymy a w outobusie przyklejona do szyby siedzi Ela.
Zaczynam krzyczeć "Wika!... Wika!.. hahahaha! Wika!.. Karina to Wika!..." później był paniczny śmiech po którym było jasne, że Karina dopiero zrozumiała, że w Outobusie siedzi nasza Ela. Szybko pojechałyśmy na przystanek bo miałyśmy nadzieję, że Ela nie jest na tyle głupia, żeby nie wysiąść. Ku naszej radości Elcia tuptała do nas. Przez jakieś 2 minuty stałyśmy i się tylko śmiałyśmy, a ludzie omijali nas szerokim łukiem po 1. bo się nas bali, po 2. bo zagrodziłyśmy im drogę naszymi rzuconymi rowerami. Wiozłam potem Karinę na "Badze" a Elka na moim rowerze, której oczywiście wkręciła się sznurówka - cep. No, posiedziałyśmy na skejcie 15 minut, pośmiałyśmy się z JAJA SAFARI. i musiałam iść do domu.
Ale, Elka nas przechowa za tydzień na noc 
nawet jak nie będzie mogła to i tak przyjdziemy :*