nie mam żadnego zdjęcia z wczorajszego koncertu prócz cegiełki, ale postawiłam na zabawę zamiast torebki z aparatem. no i muszę uwiecznić, że w końcu bawiłam się na Raggafaya. czekałam na to od października i to pojechałyśmy na spontana, bo dowiedziałam się dzień wcześniej, że grają. i teraz tylko czekać na 3 czerwca i Dni Sianowa. :) oczywiscie wczoraj było mega pozytywnie, bo jakżeby inaczej, chociaż na początku towarzystwo było drętwe, ale się rozruszało ;p. bis wymiótł wszystko po prostu! <3 nie wiem skąd ja miałam tyle sił na skakanie. uwielbiam tych gości, no uwielbiam! :) i spełniłam jedno ze swoich małych marzeń i zacieszam jak głupia :).i Enzym biegający wśród publiczności, mistrz! a tymczasem siedzę przed otwartym jakimś zeszytem, bo wypadałoby do czegoś na jutro zajrzeć chyba. ale tak mi się już nie chce. chcę wakacji i słodkiego lenistwa. i plecenia bransoletek z muliny, bo mi tego brakuje, a teraz nie mam na to czasu. ah, ale już niedługo. wytrzymamy ten miesiąc w sumie. sie rozpisałam. to cześć! :)
23/05/2012 20:14:20
14/05/2012 17:03:48
11/05/2012 18:07:02
09/05/2012 19:35:58
08/05/2012 15:23:35
06/05/2012 14:53:12
04/05/2012 14:42:19
02/05/2012 21:16:24
Wszystkie wpisyosztydziadu
nenciak
inclouds
innajakzawsze
ladyaless
emptydreams
kamczys
secretrainbow
Wszyscy znajomi