- Załóż swojego fotobloga!zarejestruj|
- dyskutuj na forum|
- zaloguj
Cześć, jestem Joachim i kocham to auto.
Po prostu zakochałem się w nim jak Kamil mi go pokazał. Widziałem wcześniej już to auto, ale jakoś nie robiło na mnie zbytnio
wrażenia. Jak widać, zmieniło się to. Tak, z przyjemnością mogę stwierdzić, że dużo osób uważa mnie z tego względu za
nienormalnego. Nie, nie pomyliłem się pisząc "z przyjemnością" ponieważ lepiej dla mnie, kiedy już go będę miał i zobacze wasze
miny, każdego z osobna. Dziewczyny pewnie w ogóle nie potrafią pojąć jak można kochać 1300 kilo stali, kabli, plastiku i miliona
innych rzeczy, no ale jak widać można, przynajmniej ja mogę. Dużo chłopaków marzy o takim swoim ukochany aucie, moim jest
właśnie Mitsubishi Eclipse II generacji, produkowane w latach 1995-1999. Osobiście uważam, że nie wymagam jakichś nierealnych
samochodów, i dziwi mnie to dlaczego inni uważają, że tak właśnie jest. Najlepsze w tym jest to, że gdyby podobał mi się jakiś
Passat, czy jakaś Skoda, czy Audi, Ford czy co tam sobie chcecie, a przeciętna cena roczników no dajmy na to 2004 wynosi jakieś
20 tysięcy ? To żadne z was nie mialoby żadnego "ale" dlaczego miałbym takiego auta nie mieć. "No dobra, Audi fajne, dużo osób ma
to czemu on może nie mieć ?" I tak większość by myślała. I nie rozumiem skąd wasze "hahaha, no żebyś się czasem nie zesrał z tym
Eclipsem", może mi to wytłumaczycie ? Bo ja na prawdę nie rozumiem tego dlaczego nie miałbym mieć tego Eclipsa którego cena
wynosi jakieś 10 tysięcy tak średnio ? I wcale nie piszę tego z ironią. Nie wierzycie ? wystarczy wejść na allegro i wpisać sobie
"eclipse" i w pasku po lewej stronie wejść na II generacje. Więc dlaczego myślicie że miałbym go nie mieć ? Dlatego, że to jest rzadko
spotykane auto ? W Legnicy jest chyba tylko jeden, czerwony. Może dlatego, że to auto było w filmie "Szybcy i Wściekli" i myślicie,
że ono kosztuje pół miliona ? No i to chyba byłoby na tyle z tych powodów które mi przychodzą do głowy. Powiem tam tylko tyle, że
jeżeli się na coś uprę to to zdobędę, nie znacie mnie od tej strony bo nie mieliście okazji poznać mojej upartości jeśli chodzi o te
sprawy, a uwierzcie, że jestem. Dla mnie lepiej gdy ciągle mówicie mi, że i tak go nie będę miał, ponieważ motywuje mnie to jeszcze
bardziej żeby harować na niego i zobaczyć potem wasze cudowne miny. Bo możliwości człowieka są ograniczone jego wiarą w
sukces. Ja wierzę bardzo mocno w to, że go będę miał i zobaczycie że będę go miał, nie chcę żadnego innego auta niż właśnie to.
Ostanio na tuningowisko były dwa. Jeden sobie stał tam przy jakichś namiotach, po prostu sobie ktoś nim przyjechał bo przyjechał.
Widząc zderzak i te piękne lampy zza namiotu przeszyła mnie taka fala emocji, przyjemne to było. Drugi już był bardziej na pokaz, bo
stał w środku, ależ on był piękny. Wieczorem nawet udało się nam porozmawiać z jego właścicielem, trwało to jakieś tam 3 minuty,
ale mniejsza. Kiedy widziałem jego piękne podświetlane na niebiesko zegary a efekt był jeszcze lepszy bo była noc, i jak wskazówka
idzie do góry kiedy dodawał gazu to normalnie byłem podniecony, że mogę stać przy tym aucie na żywo i słuchać jak pracuje. Ten
piękny dźwięk wydechu, i te tylne lampy które wyglądały przepięknie w ciemnej nocy, na zdjęciu które zrobiłem właśnie nie widać
nic innego, jak właśnie te lampy. Spotkanie tego Eclipsa uświadomiło mnie jeszcze bardziej w tym, że nie chcę innego auta jak
właśnie to. Szkoda mi było odchodzić od niego i było mi trochę smutno kiedy musiałem to zrobić, nie przesadzam tutaj, mówię co
czułem, na prawdę... Bo zakochałem się w tym aucie i dla mnie nie liczą się jakieś Lamborghini, dla mnie liczy się właśnie to auto.
I wiecie co wam jeszcze powiem ?
Wydaje mi się, że bedę dobrym kierowcom, ale nie takim od palenia gumy Hondą Civic, która po chwili cała stoi w płomieniach, nie nie.
W ogólej jak można tak katować swoje ukochane autko ? Nigdy w życiu ! Ale takim na prawdę dobrym kierowcom, który bardzo
dobrze zna swoje umiejętności i możliwości swojego wozu. Takim kierowcom który nie boi się jechać 180 km/h po jakiejś drodze, ale
i robi to z głową, zachowując się kulturalnie na ulicy, i przedewszystkim który nie boi się w ogóle wsiadać do auta, bo jeżdżenie z
myślą "co zrobie jak mi coś wyskoczy ?" nie prowadzi do niczego dobrego. Jeździłem już autem i źle mi to nie wychodzi, jeździłem
ciężarówką z naczepą, też jest git, wszystko za sprawą zajebistego wujka. Kto wie, może kiedyś jakiś sponsor mnie znajdzie ?
Nigdy nie wiadomo, co będzię kiedyś. Zobaczylibyście co ja wyprawiam na rowerze, jak ostro jeżdzę, co nie znaczy że jak idiota, i
uważam, że tak samo naucze się jeździć autem.
Nie obchodzi mnie to, co sobie pomyślicie o mnie i o tej notce jak ją przeczytacie, o ile przeczytacie. Ja wiem jedno, i tak będę miał to
Mitsubishi.
Dobranoc
Turbodoładowany 4G63 2,0 l 210 KM 16- zaworowy DOHC