Na wiosnę absurdalne
płatki śniegu z nieba
jak płatki śniadaniowe
na kolację gdy nie trzeba.
Toczony bałwan
Na sniegu ulic białych,
białym absurdem
tryska w syfie cały.
Bałwan, bałwanizmem,
głupoty polany sosem.
Białą kreskę
z marchwi wciąga nosem.
Panie: Celcjusz,
Fahrenheit i Kalwin,
gorącem swych stopni
roztopcie ten bałwanizm.
Muzyka poważna też ma pierdolnięcie.
Let it be..
Użytkownik echoess
wyłączył komentowanie na swoim fotoblogu.