Kochankowie zanurzeni po szyje w wodzie
Znaleźli swe szczeście jak Szczęśliwki w kompocie
Wpadli momentalnie w sfere uczuciowości
swój własny Raj, daleki od wspólczesności.
Stężenie jodu przy końcu sopockiego mola jest dwa razy wyższe niż przy brzegu.
Sopot z Nią był cudowny, teraz jeszcze wyczekiwane Radiohead i później 3 dni w Warszawie.
Let it be!
Użytkownik echoess
wyłączył komentowanie na swoim fotoblogu.