Na smyczy ciągnę swój osobisty księżyc
kawałek po kawałku smakuję jego kęsy
Na niebie ogryzek w lukrowej polewie
błyszczy się w słońca świetlistym powiewie
Rozkochana dotykiem kosmicznego wiatru
Serwujesz dźwięki nad siatką oktawy
gdy na łące siedzimy, od czasu do czasu
dywan kwiatów zmienia swe barwy.
Obserwując te kolory
nie mogę się nadziwić,
że wróciłaś mnie do zycia
w tak króciutkiej chwili.
Snikers był królem dzielnicy. Najsilniejszy, z orzechami - wszyscy się z nim liczyli. Mars był jego najlepszym przyjacielem. Karmelowy, słodki - taki poeta zawsze z głową w chmurach. Byli równiez bracia Bounty którzy nie wychodzili z domu, zerwali kontakt. Trochę tacy inni od wszystkich, bardziej alternatywni. Były również bliźniaczki Twix - szalone, lecz delikatne i kruche. Dlatego przyjaźniły ze Snikersem i wspólnie z nim chodziły na imprezy w stylu Czeko.
Let it be..
Użytkownik echoess
wyłączył komentowanie na swoim fotoblogu.