Poprostu zagubiona w tym ciagłym spadaniu
Jest istota o parze rąk i nóg
Zagubiła swoje istnienie jak klucze od domu
Spadać będzie co noc nim przejdzie ten próg.
A próg wysoki jak w starym budownictwie
Istota potyka się o niego swoją parą nóg
I na łeb na szyję, twarzą leci w przód
Parą rąk, swymi palcami otwiera oczy
I budzi się ze swego snu znów.
Progu nigdy nie przeskoczy.
To spadanie w dół to lot nieskończony.
noc po nocy ten sam sen w mroku zanurzony,
Jak piosenka czy film w kółko zapętlony.
Słuchany raz po razie utwór ulubiony.
Spadanie bez tragicznego zakończenia,
bez upadku na twardy, betonowy chodnik.
Wbrew teori powszechnego ciążenia
Która wiadomo względna - w kosmosie się zmienia.
Czyli istoty sen istotnie kosmiczny
Choć znany bardziej niż gwiazdy
Których nikt się nie doliczy.
Let it be..
Użytkownik echoess
wyłączył komentowanie na swoim fotoblogu.