Jestem twoją chorobą
Ty nieuleczalnie chora istoto
Jestem też twoim lekiem
Co los nam zgotuje, ja ci upiekę
Sypiesz przeciwbólowe proszki
W swój chory przeze mnie łeb
Majaczysz coś do mnie bez sensu
Gdy kupujemy poranny w sklepie chleb.
Chore umysły, tak ciemne jak chmury
Przesuwaja się z wolna od nizin po góry.
Ze wschodu na zachód. Głównie tłumnie:
Z północy na południe.
W chmurach chorej ciemnej masy.
W kupie siła - to dewiza na te czasy.
W tej całej niepogodzie
jedno wiem na pewno:
tyś moją chorą królewną.
Choć trochę zmieniona chorobowo,
to uskrzydlona.
Gdy uleczysz się ze mnie,
Zachorujesz na nowo.
Sypiąc w głowę chemie.
Tak anty-bólowo.
Za szczytem jest szczyt. Szczyt zaszczyca mnie zaszczytem.
Let it be..
Użytkownik echoess
wyłączył komentowanie na swoim fotoblogu.