Jest wpół do pierwszej, siedzę na łóżku i składam skarpetki. Od godziny przekonuję się, ze to naprawdę, naprawdę czas iść spać, bo nie można przez cztery dni z rzędu zasypiać po czwartej.
Cóż. Zamiast spać wpisuję w jutub rzeczy takie jak ,,Elvis Presley live'' ,,epic Jimi Hendrix solo live'' ,,Chuck Berry and John Lennon live'' i jakimś magicznym sposobem wcale nie czuję się senna.
Trudno. Wyśpię się rano. A nie, rano przychodzi Khoń. No to po południu. A nie, po południu będę grzecznie zakuwać z mamą matmę.
No trudno. Najwyżej się nie wyśpię.
Zresztą wpół do pierwszej to nie taka znowu zła godzina.
Gorzej, jeśli z pierwszej zrobi się piąta.
Jak się walczy z bezsennością?
Btw. Czy ktokolwiek jest w stanie uwierzyć, że hyla nie może zasnąć ani w dzień, ani w noc, już piątą dobę?
Pozdrrrro
27/05/2012 18:12:02
21/05/2012 21:52:58
15/04/2012 17:45:41
11/04/2012 19:15:27
22/03/2012 20:28:41
20/03/2012 12:54:18
19/03/2012 22:35:57
18/03/2012 22:44:02
Wszystkie wpisyscreamyourname
mocnycze
mommu
meworld
madziulaka
revaseriee
flanellettee
wielkasweetpaszcza
Wszyscy znajomi