|
2012/01/26
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Hylae glebae.
Witamy po pięciu dniach jeżdżenia na nartach, grania w karty, picia, palenia, chodzenia do sauny i szukania Kasi Joniec.
Wróciłam z raju w szarą rzeczywistość obfitującą w matematykę, chemię, spóźniające się autobusy i nie jeżdżące tramwaje.
Mniami.
Tak mnie teraz dziwi, że w pokoju nie śmierdzi, podłoga jest czysta, kosz nie przesypuje się na ziemię, a w odpływie umywalki nic nie pływa.
Magia.
Mimo to, wolałabym teraz nakurwiać turniej w Tysiąca, a potem ,,robić zdjęcia'' z fajnymi ludźmi, niż siedzieć w czystym, posprzątanym pokoju.
W nartach stojących w przedpokoju tkwi jeszcze rysiankowy śnieg...
A do tego mindfuck, mindfuck po chuju.
Jednakowoż, to był cudowny tydzień.
27/05/2012 18:12:02
21/05/2012 21:52:58
15/04/2012 17:45:41
11/04/2012 19:15:27
22/03/2012 20:28:41
20/03/2012 12:54:18
19/03/2012 22:35:57
18/03/2012 22:44:02
Wszystkie wpisyscreamyourname
mocnycze
mommu
meworld
madziulaka
revaseriee
flanellettee
wielkasweetpaszcza
Wszyscy znajomi