To uczucie skrajnej bezsilności wywołane przez zwątpienie w osobe która zaczęła odgrywać ważną rolę w moim życiu, ta naiwność niestety ma dość spore znaczenie w tymże moim zajebiście dziwnym życiu a później żal do samej siebie że po raz kolejny tak wyszło, ludzka naiwność a za razem głupota nie zna granic. nie potrafi sobie obrać kierunku i w pewnym punkcie sie zatrzymać ona robi wszytsko żyby nas wyprowadzić na te złe drogi , poczucie nienawiści do siebie to jest najgorsza rzecz jaka może sie przytrafić ,a to znam akurat dobrzEe.. to poczucie bezsilności przyprawia o ból i cierpienie , czuje sie po prostu źle z tą świadomościa , chciałam mieć tą pewność a zostałam z niespełnioną świadomością że nadal w moim życiu są pewne braki których za wszelką cenę nie potrafię wypełnić tymi dobrymi rzeczami , acz kolwiek czasami dobrze byłoby nieświadomie wypełniać te luki ... które tak cięszko wypełnić ... a jak już chcę je wypełnic to za każdym razem staje mi cos na przeszkodzie , tylko dlaczego ? czy życie to jakaś gra , w której trzeba przechodzić przez kolejne lewele żeby być szczęśliwym ?no kurwa rzeczywiscie. próbuje odpowiedzieć sobie na to pytanie i nadal nie znam prawidłowej odpowiedzi ... niby takie najpiękniejsze dwa słowa " Kocham Cię " a tak mało znaczące w dzisiejszym życiu, bo ludzie aż nadto używają tego określenia. Może dlatego też ciężko mi jest uświadomić sobie, że jednak ktoś może mnie "Kochać", bo jak widzę co niektórych to krew mnie zalewa kiedy nadużywają tych słów.
Ale podobno nic nie dzieje się bez przyczyny, przynajmniej ja w to wierzę.
Ale teraz..nie wiem i tak co robić, więc...zostawiam wszystko w rękach Boga -.-'
BLESS