Pod Twierdzą Kłodzką .
I w domu . Wróciłam w piątek o 22: 00 . Bus się spóźnił około 2 godz. i siedzielismy pod Twierdzą jak te cygany . ^^ Haha . ! Ale nikt nie narzekał. Były karty, karmienie gołebi, gilgotki . Haha .! Nikt się nie nudził. Najlepsze to te pokoje <nawiedzone> . Piszczące łóźka, mrówki, podpisy na łóżkach i "Achh" . Tego się nie da opisać . ; D KOMENTUJCIE . !!