|
2010/04/27
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Nana
utwór z fimu
Nana to jedna z tych wyjątkowych historii, która w każdym wydaniu jest warta uwagi. Nie tylko manga Ai Yazawy, jak i anime Morio Asaki, ale również film w reżyserii Kentarou Outaniego. Co jest tego powodem? Nie da się ukryć, że postaci, od głównych bohaterek, po te poboczne, wszystkie zbudowane są z dużą starannością o to, by ich charaktery były prawdziwe i nie rozmywały się z biegiem historii. Jeśli o nią samą idzie, to choć może nie opowiada o niczym dla nas nowym, to jednak jest inna, od tych, które już nie raz przyszło nam oglądać. Bo choć główny temat to miłość, w wielu odcieniach i o różnych smakach, to jednak zaserwowano ją tak, że ani przez moment nie przyjdzie nam myśl o tym, by przyśpieszyć jej bieg i przesunąć film do przodu o kilka, czy kilkanaście klatek.
Nasza przygoda z Naną rozpoczyna się w tej samej chwili, kiedy to spotykają się główne bohaterki, dzielące to samo imię - z czasem też to samo mieszkanie - i różniące się wszystkim poza nim. Nana Komatsu (Aoi Miyazaki) wyrusza do Tokio chcąc zamieszkać ze swoim chłopakiem i spełnić marzenie o byciu żoną idealną. Słodka, ciepła, miła, mówiąc jednym słowem, po prostu kawaii. Nana Osaki (Mika Nakashima) to postać inna o sto osiemdziesiąt stopni. Typ buntowniczki, nieco wyautowanej, z pozoru oziębłej i zamkniętej w świecie muzyki, która zawsze jej towarzyszy. Choć obie te postaci tak różnią się od siebie, obie z równą mocą wzbudzą naszą sympatię, zwłaszcza, że ich charaktery idealnie się uzupełniają, tworząc jedną Nanę, bliską każdemu z nas.
O scenariusz tego filmu zadbali Kentarou Outani i Taeko Asano,a coś, za co powinniśmy być im wdzięczni to, że stworzona przez nich historia, pozwoliła zaistnieć każdemu z przyjaciół naszych głównych bohaterek. Członkowie zespołu BLACK STONES jak i Ren (Ryuhei Matsuda) obecny basista TRAPNEST zajmują ważne miejsce w tej opowieści stając się motorem, który ją napędza, jak i - w odpowiednich momentach - hamulcem dla bohaterek. Przyjaciel i opiekun Nany Osaki i równocześnie perkusista BLACK STONES, gitarzysta Nobuo (Hiroki Narimiya), który zbliża się do Nany Komatsu, Takumi (Tetsuji Tamayama) gitarzysta TRAPNEST i jej idol, któremu również nie pozostaje obojętną, a do tego Shinichi (Kenichi Matsuyama), który w zespole Nany Osaki podejmuje się zastąpienia Rena i z obcego im muzyka, staje się bliskim przyjacielem.
Dużo postaci, dużo wątków, a wszystko połączone w bardzo przyjemny, nie tylko dla oka sposób i zadziwiająco dobra gra aktorów, to bez wątpienia przyciąga nas do tego filmu i utrzymuje przy nim. I kiedy już z żalem stwierdzamy: jaka szkoda, że to już koniec, pewien fakt nas zaskakuje i jest to bardzo przyjemna niespodzianka. Mamy bowiem przed sobą drugą część Nany, o którym kilka słów na kolejnej stronie.
made by Rukke