Warszawa z okna Złotych Tarasów.
13.05.2012. 6 lat później. 6 lat po tym jak uwierzyłam w to, że marzenia się spełniają.
Gdyby nie deszcz usiadłabym w bardziej ambitnym miejscu, a tak to siedziałam na ławce w środku ogromnego Centrum Handlowego, zapatrzona w to, co dzieję się za oknem. I tak godzinę, może więcej. Absolutnie wyłączona, odcięta, nieobecna.
Pełna myśli, o tym co wydażyło się dzień wcześniej i przez ostatnie 6 lat.
Coraz częściej jestem taka nieobecna.
Coraz częściej chcę gdzieś uciec.
Coraz częściej się boję.
Ale też coraz bardziej chcę i coraz bardziej wierzę.
Ciężko jest mi odnaleźć się w tej sytuacji.
Chcę żyć!! Czerpać z tego, co dostałam.
Żyjmy, proszę. Jak najlepiej. Spróbujmy. Tak życie ucieka, ucieka, u c i e k a ...
'Teraz wiem, Kostku, że w naszej pracy (...) najważniejsze to nie sława, nie blask, nie to o czym marzyłam, tylko po prostu wytrzymałość w cierpieniu. Trzeba dźwigać swój krzyż i wierzyć. Ja wierzę i dlatego tak nie boli, a kiedy myślę o swoim powołaniu nie boję się życia'
24/05/2012 22:49:30
18/04/2012 12:18:13
11/04/2012 12:53:00
06/04/2012 21:09:33
25/03/2012 12:57:22
21/03/2012 14:10:30
18/03/2012 21:50:58
14/03/2012 11:53:14
Wszystkie wpisyiwantitsomuch
kllamka
dorotakalicinska
avilajn
asiiul
nahumrrr
miidoriart
ska83
Wszyscy znajomi