| 2009/11/26 | ||||||||||
|
||||||||||
|
udostępnij | |||||||||
dzieło Pyry i oto tajemnica wyjszła na jaw...
muszę przyznać, że tak jakoś samo z siebie to wychodzi, że się jednak uczę tego i owego. czas spędzany nad matmą i biologią jest conajmniej dwukrotnie większy niż czas spędzony nad wszystkimi innymi przedmiotami w ciągu poprzednich 2 lat. ale wbiłam się w rytm i nawet mi to nie przeszkadza. byle do maja :-) jakoś ten czas minie i oto coś się zakończy i coś zacznie. liceum - fajna sprawa, ale studia - chyba fajniejsza. już sama gubię się w planach na te upragnione pięciomiesięczne wakacje. pojadę tu, pojadę tam, przysięgam że zwiedzę cały świat! przede wszystkim hiszpania i moje wielkie, do tej pory niespełnione marzenie o tomatinie. londyn? holandia? szkocja? afryka? woodstock!
tydzień próbnych matur mija, ktoś cos mówił o jakiś andrzejkach w sobotę, więc jestem na tak, reflektuję jak najbardziej. tylko coś mnie łamie w (k)ościach dzisiaj... muszę się naćpać czymś, czymkolwiek co postawi mnie na nogi, bo nie mam czasu na chorowanie! lecę na UWna wykładiren.
aha, i któtko mi :-)
(-:
29/01/2010 23:44:58
23/01/2010 0:15:54
13/01/2010 15:43:59
29/12/2009 17:27:19
19/12/2009 17:36:12
14/12/2009 13:27:12
10/12/2009 21:02:32
Wszystkie wpisy