|
2010/03/08
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Wspomnienie wakacyjnego wypadu z rodzicami i bratem na żagle. Było megafajnie, może kiedyś uda sie to powtórzyć, choć... pewnie nie wyjdzie jak wszystko.
Ogólnie dużo wspomnień sie przelało na mój komputer wraz z przerzuceniem zdjęć z nokii. Chyba już nie lubie kaktusów, zielonych aut i zapachu Mexx ice touch. Jakoś tak na SentyMenty mnie wzięło.
Na uczelni nie jest źle, plusik z ekonomii, Sitek i jego piękne wyquadowe haseła i prawo, które wbrez pozorom wydaje sie dość przystępnie wykładane. Kto wie, może mnie zakręci... ale rycia sporo, to JUŻ widać. Najlepsza była Pati, która płakała i smiała się jednocześnie bełkocząc, że chciałaby żeby ktoś ją pokochał. A tak na serio, to takie życie bez zobowiązań przecież jest fajne. Nie ma niczego, co człowieka 3ma, nie ma zmuszania, problemów... Czasem jest taka pustka, ale ją da sie jakoś zapełnić. Zabronione jednak jest chodzenie na browar z innymi parami (samymi parami), bo to robi sie niesmaczne. Ogólnie pary są dla mnie niesmaczne. Życie singla jest ok. Nie chce tego zmieniać.
Dziś w ferio pan w smokingu i cylindrze rozdawał tulipany. Bardzo miło było takiego dostać.
Ssijcie.
branoc... albo nie... DOBRANOC