Photoblog.pl

Załóż konto

♫ ♪ ♫ ♪ 

2013/02/24   

end.

« następne   poprzednie »
end.

 

 

 

pisałeś, że moja wena na pisanie długich tekstów przepełnionych uczuciami gdzieś we mnie siedzi i tli się, żeby w końcu wybuchnąć jak wulkan.. chyba właśnie wybucha.

 

dużo się nazbierało w mojej głowie, dużo za dużo. 

 

najwyższy czas, żebym się z Tobą tym podzieliła.. so, let's go.

 

 

31.10.2011- wtedy się wszystko zaczęło.

nie wiem jak, nie wiem czemu.. ale stało się.

nie brałam w ogóle pod uwagę, że cokolwiek

kiedykolwiek się powtórzy. cóż, powtórzyło się..

bawiliśmy się tym, wszystko było takie.. proste.

mieliśmy jedynie niewielkie obawy o siebie,

baliśmy się wzajemnie, że druga strona się

zakocha.. mimo to widywaliśmy się, pisaliśmy,

dzwoniliśmy do siebie. w grudniu nastąpiła

przymusowa przerwa.. która z 'dwóch tygodni,

bo święta' zrobiła się przerwą na pół grudnia,

styczeń, luty, marzec, kwiecień.. tzn nie zupełnie,

bo nadal się widywaliśmy, ale było to rzadsze

i raczej.. mieliśmy to gdzieś. (chyba, że źle

wspominam, ale wydaje mi się, że się nie mylę)..

no i w końcu przyszło lato. nasze lato.

nie planując tego- zakochaliśmy się.

to było latopełne kurewsko gorącego słońca..

i uczuć. równie gorących.. uczuć, które chyba

do końca życia będę wspominać z uśmiechem

i sentymentem. byliśmy, mimo, że nie mieliśmy

szans na to, by być. lato 2012 będzie dla mnie

zawsze latem miłości. totalnie i na maksa

nieracjonalnej miłości. nadal uważam, że jesteś

najlepszym wszystkim co mogło mi się przytrafić.

dziękuję za wszystko. za każdą chwilę razem,

a było ich.. sam wiesz- całe mnóstwo.. Twoje

mieszkanie, celtowe zaplecze, celtowy ogródek.

to dziwne, że 'nasz świat' zamykał się głównie

w tych trzech miejscach.. wspomnień mam tyle,

że nie potrafię ich tu nawet przytoczyć, bo nie wiem

które fajniejsze. zaskakiwałeś mnie ciągle czymś..

dawałeś mi tyle szczęścia i radości, że nie potrafis

z sobie tego wyobrazić. ale najważniejsze co mi dałeś..

to wiara w miłość. uwierzyłam w to uczucie. uwierzyłam

w nas.. i znów rozczarowanie, znów cios w serce.

moja wiara pękła jak bańka mydlana, po prostu

poszła się jebać. cieszę się, że pojawiłeś się w moim

życiu, że dałeś mi tyle ciepła i czułości. potrzebowałam

tego. potrzebowałam Ciebie.. ale prawdę mówiąc chyba

bardziej w tej chwili cieszę się, że zrozumiałam kilka

rzeczy.. że zrozumiałam, że z Iwoną nie wygram.

Twoja moralność nie pozwala Ci żyć tak jak byś tego

chciał i tak jak ja bym tego chciała. więc najwyższy

czas powiedzieć sobie dość i się pożegnać.. i to jest

właśnie swego rodzaju mój list pożegnalny do Ciebie.

dziękuję za wszystko. nie znikniesz z mojego serca

tak po prostu.. ale z głowy już niemalże zniknąłeś.

myślę, że z tym wpisem znikniesz na dobre..

i nie miej mi tego za złe. po prostu musiałam to zrobić.

zaczynałam się dusić ciągłym czekaniem na jakiś znak od Ciebie. 

jeszcze raz dziękuję.. trzymaj się ciepło i bądź szczęśliwy.

i pisz czasem co u Ciebie. 

 

PS. proszę, odpisz mi cokolwiek, żebym wiedziała, że to przeczytałeś. 

 

 

 

2 komentarze
didusieq  - 25/02/2013 7:09:57
dzięęęęki żonka, przynajmniej Ty mnie kochasz i doceniasz ;********
didusieq  - 24/02/2013 9:28:16
piękne <3

Najnowsze wpisy

end.

 

393821

 

298410

 

49832

 

847933

 

450395

 

4348700

 

347302

 

Wszystkie wpisy