,,Dzisiaj znalazłem cię żywą,
siedzącą na piętach przy dzbanku wina.Smutek
jednostronny: kiedy to słońce wycina na twoim ciele
prymitywne symbole.
Nie chcesz być niebem.
Tylko fragmentem nieba gnijącym w kałuży,
aby dało się ciebie chłeptać, rozbijać butem podczas zimy.
Dotykiem nieczułym, surowym (świeżo ciętego drewna),
śliskością, która jak pokuta wchodzić musi pod skórę."
10/03/2012 13:04:16
30/10/2011 5:21:35
14/10/2011 12:50:35
21/04/2011 11:59:08
10/04/2011 1:56:29
21/03/2011 1:24:28
06/03/2011 2:31:26
13/02/2011 23:56:05
Wszystkie wpisy