To wszystko w końcu się wyrówna. Jestem pewna, wątpić nie mam już siły. Grasz ze mną.
Leci ten czas, zostaje go coraz mniej. Pamiętasz, wiesz. Żyję coraz szybciej, trochę chaotycznie. Już nie mam ochoty na układanie spraw po kolei. Łatwiej jest wyrzucić wszystko i wybrać, to co mnie interesuje. Częściej stosuję tą taktykę. Odkładam obowiązki na ostatni moment.
A one czują to, o czym śniłam.
Odkochaj nas i chodźmy stąd
Tobie dam na imię strach
Sobie wezmę jeszcze mniej
To więcej niż byś mógł mi dać
Tak przykro dzielić jeden sen
Materac przeciąć pół na pół
Podzielić kredą ciało i
Położyć serca dwa na stół