|
2012/05/19
|
|||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||
Kategoria:
Por qué ? Porque !
|
|||||||||||||||||||||||||
Znowu długo mnie nie było. Ale trudno. Kontynuujemy 
Piątek... Nie wyspałam się wcale. A miałam godzinę później i położyłam się w miarę wcześnie, jak na mnie (tj. tego samego dnia, którego wstałam) w szkole było całkiem nienajgorzej. Fajna plastyka i praca w grupach na Historusi
Po szkole szybko do domu i na zakupy. Ostrów, Skrzyszów, Tarnów i takie tam. Fajnie jest, kupiłam dwie pary spodenek różnych długości, sukienkę, marynarkę i buty ! Taaakie fajnie buty z taką fajną koturną w fajnym oczojebnym kolorku
Wróciłyśmy dość późno, ale nie na tyle, żeby nie zdążyć obejrzeć paru odcinków Julii oraz posiedzieć na fejsbusiu, hahaa...
W sobotę było fajnie, tak, było, było. Zakupy z Madzią
i taki tam jeden pogrzeb, ale kto by się tam przejmował... Hahaha, nie ma to jak iść na szmaty i szukać drugiego buta. Ja tam mam sweterek i się cieszę. Na koniec jeszcze Aura i MOSiR. Rozpadało się masakrycznie, a jakoś trzeba było wrócić. Nagle zrobiło się ciemno i zimno, i wgl nie fajnie. Hahaha, spacerek w deszczu... Nie lubię deszczu
Po południu nadrabianie zaległości na Pudelku i rozmowa o zakupach (bo oczym by tu rozmawiać ?
) a wcześniej jeszcze dyskusja o testamentach i takich tam innych problemach z nauczycielami...
Niedzieeeela ! Cóż za przeuroczy dzionek ! Byłam nawet w kościele, ehh
Tylko godziny mszy na którą planowałam się wybrać coś się zmieniały non stop. Na 10.30 zaspałam, przed 12.00 stwierdziłam, że to nie ma sensu, więc poszłam na 14.00 ostatecznie. Akurat po 15 Mamusia mogła mnie odebrać, więc nie musiałam się spieszyć na autobus. Po powrocie do domu trochę Pudelka i nauki na biologię, odrabianie matmy w internecie, oraz jak zawsze odcinek 'Prawa Agaty' wieczorkiem. No i kolejny wpis tutaj, oczywiście. A potem spać... 
I tak nadszedł poniedziałek. Zaspałam. Spóźniłam się na teścik z biologii, ale nie jakoś strasznie, napisałam go. Na niemieckim też nie ciekawie. Wiem jedno - językowcem to ja nigdy nie będę. 1/6 z niemieckiego mówi o tym samo za siebie. Ale ja to poprawię... Taa, napewno, phi
Ajć, a po niemcu... Szok, szok i jeszcze raz szok ! Ale później determinacja i szybka akcja ratunkowa. Podjęcie drastycznych kroków i takie tam... No i dwa wuefy... z próbą taneczną, hahaha. Cóż to była za próba ! Ah, to szczęscie w oczach mojej klasy ! Taaak... Czyli chodzi o to, że nic nie wyszło
Ale 'mam dar przekonywania' podobno, więc jest fajnie. Jak krzyknęłam, to przyszli, więc może faktycznie coś w tym jest
Kreatywne myślenie na zajęciach technicznych (KoMoMoModaaa!), matma i religia. Widmo egzaminu wisi gdzieś w powietrzu... Po szkole nauka, bo cóżby innego ? Wieczorkiem laptop. I to by było na tyle 
We wtorek maaałe zawirowania tu i tam... Dobijający się Tatuś, który jak sie okazało siedział sobie w szkole czekając na mnie. Dlatego też darowałam sobie wuef i po przetrawieniu informacji otrzymanych od niego postanowiłyśmy z Magdaleną poszukać naszej wychowawczyni, która akurat na nas wpadła na swoje nieszczęście. Ale wykazała się trzeźwością umysłu oraz kreatywnym myśleniem, za co należy jej się swego rodzaju pochwała
Tak na marginesie, to serdecznie pozdrawiam kartkówkę z WOSu... Nie była znowu taka zła, bo ja tam politykę lubię, oglądam Fakty i takie tam. Gorzej z tymi, którzy nie są na bierząco. Może odpowiedzieli na jedno pytanie, może nie... Po lekcjach trochę się pogubiłam, ale w końcu znalazłam to co trzeba, dostałam kartkę i wróciłam do domu. Dowiedziałam się przy okazji, że jeszcze nie minął termin oddawania prac konkursowych. Mija jutro. I prosto po szkole trzeba było ten wiersz sprawdzić, wydrukować, nagrać na płytkę i zapakować. Później jechać do jakiejś biblioteki, żeby go oddać, tylko po to, żeby dowiedzie się, że takiego konkursu nie ma
A dalej na tańce. Moje Mysie 'krakowiakują' coraz sprawniej. We wtorek była przymiarka stroi. Wielkie zamieszanie. Z dziewczynkami poszło łatwo, ustawiły się w szeregu, nie krzyczały, przymierzyły, ewentualnie wymieniły, ja podpisałam i nasze Panie Garderobiane mogły to powiesić z powrotem. Ale chłopcy... porażka. Musiałam iść po takiego pana, który gra im na pianinie, Pana Kazia, bo ja nie byłam w stanie nad tymi oszołomami zapanować. Ale jak już wszyscy wszystko mieli, można było wrócić na salę i krakowiakować dalej. Dopiero jak wróciłam to zaczęłam się uczyć na test ze słowotróstwa i przeglądać jakieś inne zeszyty. Potem jescze znalazłam na Allegro prezent dla Mamusi oraz popolezmizowałam zobie z Magdą drogą elektroniczną... Nie położyłam się zbyt wcześnie, szczerze mówiąc... 
W środę nie działo się nic szczególnie ciekawego, jeśli dobrze pamiętam. Szkoła jak to szkoła, sprawdzian z polskiego był łatwy, ale nie banalny. Okazało się, że Pani Ania się pomyliła troszkę i pracę trzeba było zanieść w inne miejsce, a ona akurat miała okienko, więc ją zaniosła. I jeszcze coś, pewna szokująca wiadomość... W przyszłym roku będę miała indywidualny program nauczania z fizyki, jako 'osoba zainteresowana przedmiotem oraz przygotowywująca się do udziału w konkursach'. Ja. To trochę dziwne, ale podoba mi się ten pomysł
Tatuś znów zawitał do szkoły. Ale nie miałam okazji się znim spotkać. Pogadaliśmy sobie przez telefon, jak ksiądz wypuścił mnie na 5 minut z lekcji. Hahaha, 16/16 z testu, jest dobrze
Jeszcze takie tam radiowe perypetie oraz mini zakupy (mini, bo sklep był zamknięty...) i kółko muzyczne. Wałek zachwycony moją recenzją, hahaha. To było dobre
Po południu jakoś tak dużo wolnego czasu, bo na czwartek mało nauki. Ułożyłam sobie tylko wierszyk na lekcję i przypomniałam co nieco i tyle. Miałam czas, żeby obejżeć sobie, np. zaległy odcinek X Factora, czy coś. Hahahaha, coś mnie naszło i ułożyłam taki sobie wierszyk, tym razem nie na żaden konkurs, tylko ot tak sobie. O nazwie 'długa historia' i tak idealnie teraz do mnie pasuje, że to aż dziwne. W przyszłości zostanę fizykiem piszącym wiersze... A mój mailowy anonim wysyłający piosenki obudził się i przysłał mi kolejny numer, podpsamy 'Coś jak Ty'
Na dzisiaj to tyle, bo nie jest jakoś suprerwcześnie, a 'Przpis na życie' sam się nie objeży...
A ponieważ czwartek z piątkiem były szalenie ciekawymi dnami, to opiszę je następnym razem.
19/05/2012 0:12:31
13/05/2012 23:12:33
12/05/2012 0:50:09
02/05/2012 0:59:44
29/04/2012 2:52:48
26/04/2012 1:13:08
24/04/2012 22:21:24
24/04/2012 1:30:05
Wszystkie wpisyshockedwithlove
dariiiaaax3
loveandstrawberry
korneliaaax3
highbuilding
wlochateskarpetki
myalldreams
wyjebiecie
Wszyscy znajomi