|
2010/03/13
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Kategoria:
coś
|
|||||||||||||||||||||||||||||
kurczę, no co za bool. macie czasem tak, że siedzicie i jest: 'kurdę, jak już tak siedzę to może wstanę i sobie trochę posprzątam? zajmie mi do kilka minut.' ale nie e e e. to jednak jest kilka miliardów minut? bo ja dzisiaj zmieniałam sobie biurko. myslałam, że bach bach- jedno biurko z pokoju, drugie do pokoju i koniec, ale nie e e e. wyniósłże mi mój ojciec biurko, a tu szitowskie pajęczyny, kurz, ziarenka popcornu sprzed dwustu lat [o kurczę, czemu one tam były?przecież ja się tak zdrowo odżywiam..?], spinacze, szpilki, suche płatki kwiatów, mokre i spleśniałe kawałki czegoś oraz tysiąc innych rzeczy. kurde, od razu przypomniał mi się plakat 'avatara/avataru' [filmu nie oglądałam i chyba nigdy się nie zbiorę]. no, nowa nieodkryta kraina. a nie, teraz już odkryta. no to lecę po ścierę. przyłapana ze ścierą mama mnie przytuliła, że się wzięłam za sprzątanie. tata też mnie przytulił. a potem chwile miłości minęły i wpadli na pomysł, że tak przy okazji to podłogi są brudne w całym domu, nie tylko u mnie. a jeszcze przy okazji to te biurka też muszą być czyste, żeby na wiosnę to tak ładnie wszystko było ogarnięte. to ogarniałam i ogarniałam. a jak usiadłam to tylko zapytałam where the fuck jest ranek i godzina 10? bo jak spojrzałam to było po 14. słyszeliście kiedyś, żeby człowiek tyle czasu sprzątał? co za bool. teraz mam popołudnie 'pierdolę, nie robię'. oj, sory, to nie popołudnie. to będzie cały tydzień.! a żeby wprowadzić to praktycznie to zmykam na sex in the city, season 4. ja plus s.i.t.c. plus śniadanie plus kawa. sory- plus kawy. see ya folks!