Moje ukochane koty.
Chciała podejść do tego kotka, wziąć go do domu i przytulić. Był cły przemoczony. Chudy. Bezdomny. Ona by się nim zaopiekowała. Nazwała by go... hmm jak jest to chłopiec to Lou. Tak z pewnością Lou. A jak to jest dziewczyna? To Nirvana. No ewentualnie Muse. Lubiła metal, ale do popu też nic nie miała. Patrzyła na kicię, która powoli odchodziła od niej. Poszła do domu. Wzieła pieniądze i poleciała do osiedlowego sklepiku. Kupiła karmę dla kotów i na talerzyku zaniosła Louowi albo Nirvanie. Kotek widząc jak nadchodzi schował się za starym materacem. Po dłuższym namyśle zaczął skradać się do talerzyka. Kamila odeszła kilka kroków w tył. Lou cały czas ją obserwował. Kiedy poczuł się na tyle bezpieczny żeby zjeść zaczął wszystko wąchać aż w końcu skubnął kawałek mięska.
08/04/2012 19:25:00
29/02/2012 19:57:46
20/02/2012 17:41:13
21/01/2012 20:16:02
17/01/2012 19:52:28
17/01/2012 19:46:41
30/12/2011 11:09:04
30/12/2011 11:07:32
Wszystkie wpisy