|
2010/02/02
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
zeszły piątek: wstać rano, zjeść śniadanie, wypić kawkę i litr napoju energetyzującego. Biec na kolejkę (zostać na szczęście obsraną przez ptaka). Dojechać, dojść, wejść, NAPISAĆ TEST, iść na przerwę, zjeść drożdżówkę, zmierzyć wzrokiem dziwnych ludzi, wrócić, NAPISAĆ PRACĘ na idealnie przypasowany temat, zostać do końca i patrzeć jak inni już wychodzą, wyjść, wrócić...
wyprostować włosy, umalować się, ubrać, iść do Martynki na 18 :) dobrze się bawić, pić, tańczyć, płakać, mieć już to za sobą!
po to, by... obudzić się z piękącym gardłem, gorączką i bólem... i... usłyszeć ten bezcenny głos Taty po 2 miesiącach mojego błagania
- Ala, chcesz jechać na narty?
Teraz??!! Teraz??!! Teraz mam inne problemy :) na gardle :)
Najprościej mówiąc jestem wolnym człowiekiem, który wydostał się wreszczie (brzmi okrutnie i bez wyjścia, ale ja sama się na to porwałam i nie myślę o tym wcale źle :) ) spod męki oczekiwania, wkuwania i wiecznych rozpraw o Gdańsku :)
A tymczasem już 3 dzień spędzam intergując się z moim łóżeczkiem, komputerem i telewizorem. Najlepsze jest to, że modliłam się, żeby nie zachorować na konkurs : 'wszystko, grypy, kiły, mononukleozy - ale po konkursie!' no i wymodliłam :P
Chyba razem ze zdrowiem tymczasowo mi odebrało ambicje i wenę do twórczych i życiowych przemyśleń. Wyzdrowieję - wrócę :)
01/11/2010 14:36:55
15/08/2010 12:05:10
21/06/2010 14:58:35
03/04/2010 10:26:10
06/02/2010 15:33:38
02/02/2010 12:42:05
14/01/2010 22:05:19
15/12/2009 23:00:37
Wszystkie wpisybluehorse
dart
monatss
horsesoul
fakeshow
niefrasujmnie
maartva
hunn
Wszyscy znajomi