Śmierć.
Nekrologi zazwyczaj czytaja osoby starsze, z nadzieją w oczach, że nie przeczytają znajomego nazwiska.
Ostatnio czytałam nekrologi. Pewna starsza pani spojrzała na mnie dziwnym wzrokiem.
No tak, młodsi są dalej od śmierci. Wiedzą, że jakieś "nazwisko" może widzieli będąc małym dzieckiem na rowerku. Na pewno z takim "nazwiskiem" nie siedzieli w ławce w podstawówce, pewnie też nie bawili się w piaskownicy.
Jesteśmy obojętni. W sumie dobrze.
Zmiany.
Ludzie dostrzegają moją obecność, dopiero teraz, a niedługo opuszczę to miejsce. Czasem bywam zapraszana na różne wyjścia.
To miłe. Szkoda tylko, że po tylu latach.